Świątecznie i filmowo z KAT

W pięknym słonku rozpoczęła się wycieczka Klubu Aktywnych Turystów do Zgorzelca
i Gorlitz, do dwóch przygranicznych miasteczek i na Jarmark Bożonarodzeniowy. Ale nie tylko…

Zgorzelec poznajemy spacerując uliczkami i parkami w stronę Mostu Staromiejskiego na granicy.
Z naszej perspektywy jest to miasto kilku blokowisk i niskiej zabudowy, bez zabytków. Dopiero przy moście ukazuje się nam kilka starych kamieniczek, w tym dom szewca, filozofa Jakoba Bohme, a obok słynna restauracja „Przy Jakubie”. Dlaczego słynna? Ponieważ w tejże restauracji, w latach 90-tych, nasze polskie pierogi upodobał sobie Nicolas Cage
(w paszporcie Nicolas Kim Coppola), którego w czasach przejść granicznych, nikt na początku nie rozpoznał i od niego zaczynamy filmową ścieżkę przez Zgorzelec i Gorlitz.

Już wtedy wielkie nazwiska Hollywood upodobały sobie te dwa miasteczka.

Wędrując wąskimi i brukowanymi uliczkami, wchodzimy na wzgórze, gdzie znajduje się Kościół Piotra i Pawła i już tam widzimy pierwszy plan filmowy- osiedle po stronie Zgorzelca, które grało Ursynów w ostatniej produkcji Netflixa, czyli w „Heweliuszu”.
I tak zapoczątkowaliśmy filmowe zwiedzanie. Nasz przewodnik Grzegorz Żak, co kilka kroków przystawał i prezentował nam fragmenty słynnych filmów nagrywanych w miejscach,
w których staliśmy. Dzięki niemu mogliśmy przenieść się na plan „W 80 dni dookoła świata” z Jackiem Chanem, „Bękarty wojny”, „Grand Budapeszt Hotel”, „Lektor” i wiele innych.

Była to niezapomniana przygoda móc się przechadzać tymi samymi uliczkami i miejscami, co Wielcy Sławni.

Snując się, rozmarzeni wielką sławą, dotarliśmy na uroczy Jarmark, który wśród światełek, zapachów grzanego wina, pieczonej kiełbaski, kolorowych ozdób, nie tylko choinkowych, szumiał gwarem mieszkańców i turystów.

Mogliśmy także tego dnia popróbować polsko-niemieckich wypieków strucli z makiem i posłuchać granicznego kolędowania.

A z wypiekami na policzkach wracaliśmy do domu, ciesząc się z odkrycia nowego, filmowego oblicza tych dwóch miasteczek.